#bucketlist 158

 [zdjęcia brak]

158) Jechać u kogoś z tyłu na bagażniku na rowerze

to było dawno temu, ale stało się!

może zacznę od tego, że zaniedbałam znów to miejsce
częściowo intencjonalnie, częściowo nie specjalnie
życie płynie szybko jak rzeka
a ja popłynęłam
nie w rutynę czy schematy
dzieje się tyle - same NOWE
przybiega do mnie i obija się o twarz
ledwo zdążę nacieszyć się jedną nową rzeczą, już mam 3 inne za rogiem
słowem jednym: nie narzekam

Znów piszę bez wielkich liter, przecinków i kropek. Ale to też dobrze. Pozwólmy formie płynąć ;)

Co do jechania na bagażniku. To było pod koniec kwietnia. Zgadywałam się z Luizą co do naszego wyjazdu do Italii, pożyczałam plecak a ona wyjechała po mnie na przystanek rowerem.. Z bagażnikiem. A Luiza do odważnych należy, więc mnie wzięła :D
Niestety, zdarzenie to nie zostało udokumentowane w żaden sposób. Chyba, że są jakieś głuche osoby, które to nabawiły się "głuchoty" poprzez moje radosne popiskiwanie. Dosłownie - popiskiwałam z radości. Trochę chybotało i nóżki już cierpły, dlatego nie zdążyłam ani sobie "selfiacza strzelić" ani nagrać zdarzenia. Pozostaje Wam uwierzyć mi na słowo :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.