Wrażliwość


Brakuje mi trochę wstawiania zdjęć jak na photoblogu i dodawania do tego jakiejś myśli. A ponieważ właśnie się zrodziła, a ja mam również pretekst, by w końcu użyć tego zdjęcia, to piszę.

Są takie momenty w życiu, gdy ktoś Ci mówi, że masz popracować nad sobą. Może sam do tego dochodzisz czasami, że warto popracować nad sobą. Jeżeli chodzi o cechy charakteru, to "pozdro" i "powo". Bardzo rzadko udaje się nam zmienić właśnie je. Co nie zmienia faktu, że masz teraz stwierdzić - "przepraszam Cię, ale nie mogę się zmienić. taki właśnie jestem". Można, ale potrzeba dużo chęci i motywacji /bo to takie nie hop-siup/. Wiele razy próbowałam SIĘ zmienić. Ja, siebie samą. Bez skutku. Prędzej można popaść w czarną rozpacz, niż się zmienić.
Jest jednak Ktoś, kto mnie zmienia.

Bardzo mało osób zdawało się to dostrzegać i to stwierdzać. "Koossa jest delikatna". Większość widziała tylko koossowy hałas, wielkość, śmiech, twarda babeczka. Skała! Nie wiedziałam w sumie, że mam jakieś uczucia, poza przelotnymi zauroczeniami. Odkąd pokładam moją nadzieję w Bogu stałam się wrażliwa. Delikatna. Trochę się właśnie przed Wami uzewnętrzniam, ale chcę zwrócić Waszą uwagę na.. Jezusa. On, pod postacią Ducha Świętego, przemienia mnie nie do poznania. Czasami ja siebie samej nie ogarniam ;)

Bóg uczy mnie uczuć, emocji. Do tego dodajcie sobie "za dużo" empatii i voila! Ja. Jemu się właśnie udaje mnie zmieniać. Może mam teraz postawę myśliciela, rozkminiacza, trącanego melancholią i głębokimi spojrzeniami, jednak za tym wszystkim czai się prawdziwy wir emocji i uczuć, który we mnie gra.

Po czym to wiem? Zastanawia mnie wszystko na tym świecie, zaczęłam zastanawiać się nad tym, co ludziom daje szczęście, spokój czy miłość. Dużo wywnioskowuję, dużo obserwuję i się w duszy śmieję, bo to wszystko takie śmieszne!
Wzrusza mnie dużo więcej rzeczy niż wcześniej. Śmieję się jak dziecko z byle okazji, a ludzie tylko dziwno patrzą..
Chociażby właśnie jestem po filmie "Złodziejka Książek".. No już dawno tak nie ryczałam, no.
Z dwojga złego, czemu ludzie robili sobie takie rzeczy? Mam na myśli wojna - człowiek zabija człowieka. Jak..? /poza tym polecam film. naprawdę dobry! wrażliwcy - chusteczki w dłoń!/

/co do filmu jeszcze - dziwne, bo czytałam z dwa lata temu książkę i nie pamiętam, abym tak ją przeżywała. jednak wypowiedziane słowo mocniej dotyka. ahh! cóż za głęboka myśl filozoficzna :P/

Czy tylko mnie tak Bóg zmienia i odkrywa przede mną ludzkie wnętrze, czy Was też to strofuje?
Chyba pójdę już spać. Pozastanawiam się nad tym z rana :)
Hektolitry uśmiechów :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Translate

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.