Oslo


Byłam, pojechałam, zwiedziłam i wróciłam.
Jak było?
  • Oslo, to miasto lampek choinkowych wieszanych wszędzie oraz wszechobecnego porządku
  • zamiast soli na oblodzone miejsca, Norwedzy sypią żwirek z piaskiem. I jak to się kończy? Że się wywracasz i tłuczesz ekran w telefonie -_- /nie upadłam na telefon! poszła siła przez ciało, czy co..? /
  • WSZYSCY są spokojni, mili i uprzejmi, a do tego w jakimś stopniu skomunikujesz się z nimi bez problemu po angielsku (!!)
  • jest drogo, no ale cóż, dałam radę :)
  • Bóg dał mi poznać, że zwiedzanie w zimie zimnego kraju nie było najlepszym pomysłem na świecie :P
  • łosoś smakuje totalnie inaczej! tak.. morsko! ;D
  • Jeżeli lecicie na lotnisko Oslo Torp, to doliczcie min. 250 Kn Norweskich na dojazd do Oslo - te lotnisko jest tylko 107km od Oslo :D
  • najlepiej ubawiłam się w Vigeland - Park z ogromną ilością rzeźb. Większość naga, z detalami :P Nigdy nie zrobiłam tyle "selfiaczy" :D
  • Zwiedzanie samemu dużych miast nie ma takiego uroku. Oczywiście, że nie mam problemu, aby przebywać samej i spędzaj ze sobą czas, jednak nikt już nie zrobi mi moją hipsterską lustrzanką zdjęć, jak nie ja sama..
  • Muszę przyznać, że coś tam zobaczyłam, ale kolejną rzeczą, którą Bóg mi objawił, to to, że wyjazdy zagraniczne powinny być jednak na trochę dłużej niż 2,5 dnia :P
    Do korekty, Koosska! ;)
  • Spotykałam samych Polaków. Spałam u brata przyjaciółki, który jest Polakiem. Jego współlokator - Polak. Dziewczyna i mała dziewczynka - Polki.. Stwierdzam, że Oslo, to taka "ziemia obiecana" Polaków. Jednak Polka powiedziała mi, gdy zapytałam, czemu tutaj została, że w Oslo masz możliwość realizowania swoich marzeń i celów. Podobno nie tak łatwo je realizować w Polsce.. :P
To chyba tyle. No i trochę zdjęć. Smacznego :)








Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Translate

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.