Italia 2016 part III - Florencja


Do Florencji dotarłam Flisbusem. Piękna podróż, wifi i w ogóle cacy ;) A co we Florencji słychać?
  • tym razem spałam w Hostelu Rimini Santi. Załapałam się przez booking.com na promocję. Na miejscu okazało się, że hostel znajduje się przy Kościele (!!).
  • w drodze do hostelu zakupiłam sobie melona. najsłodszy i najpiękniejszy melon, którego kiedykolwiek jadłam. JAMI
  • w hostelu od razu poznałam Kanadyjczyka i Amerykankę z Kalifornii. Dziewczyna jechała dalej, a z Kanadyjczykiem zaczęłam rozmowy
  • Kanadyjczyk - Daniel - studiuje biznes w Szwajcarii i jeździ po Europie szukając.. żony! Chyba pierwszy raz zetknęłam się z czymś takim. Bardzo fajnie nam się rozmawiało do 2 w nocy :)
  • Rano poszłam pieszo na zwiedzanie Florencji. Mój Hostel znajdował się trochę na obrzeżach, ale do centrum miałam 40 minut pieszo
  • to we Florencji, podczas zwiedzania, dotarło do mnie, że.. nie lubię zwiedzać miast. Mówię serio. Odkąd pojechałam po raz pierwszy w góry samej, to.. Zdziczałam ;)
  • Stwierdziłam, że wkurza mnie to, że każde miasto proponuje to samo: podobne muzea, podobne kościoły, podobne uliczki, okiennice, zabytki. Każdy jednak głośno się zaklina, że to u niego jest najcośtam i nigdzie indziej tego nie znajdę. Tiaaaaaaaa. Ja stwierdzam: natura. Górki. Jezioro. Las. Dzikość. Przygoda. Miasta są przereklamowane :P
  • Poszłam jednak zobaczyć to miasto i przy okazji mogłam zaliczyć kolejną pozycję z ITalskiej Listy Obiektów UNESCO - Katedrę we Florencji. Powiem, że zrobiła na mnie ogromne wrażenie! Chociaż nie zamierzałam wchodzić do środka, to kolejka chętnych ciągnęła się dookoła niej! 3/51 zaliczone ;)
  • Skoro nie lubię zwiedzać miast, to spróbujmy chociaż chwycić panoramę miasta. Wdrapałam się na największą górę w okolicy, gdzie znalazłam już wyrobione "zakazane" miejsce na robienie zdjęć panoramy ;) Żeby ładniej ją ująć należało zapłacić za wejście na teren jakiegoś muzeum. Przed nim jednak był kawałek płotu, gdzie wydeptana ścieżka i kamień zapraszały do darmowego widoku :) Bezcenne ;)
  • Bardziej od miasta zaciekawiło mnie graffiti, które możecie podziwiać na dole oraz zabawne ubarwienie znaków drogowych :)
  • Kiedy znudziło mi się zwiedzanie, to wiedziałam, że czas na mnie - zbliżał się czas łapania autostopu do Rimini! Stwierdziłam, że odpoczynek od zwiedzania na plaży się przyda.
  • W hostelu, kiedy ogarniałam jeszcze trasę, skąd mam ruszyć stopem, spotkałam znów Kanadyjczyka. Życzyliśmy sobie powodzenia - on i w podróży, a ja mu w szukaniu żony ;)
  • Nie powiem, byłam trochę przerażona. Wszyscy dookoła pukali się w czoło, gdy mówiłam, że mam zamiar "autostop". Sami Italianie twierdzili, że to niebezpieczne. No cóż, nie stwierdzę, póki nie spróbuję. A nie miałam już żadnego taniego połączenia z Florencji do Rimini
  • Autostop w Itali.. Jeszcze raz ktoś mi powie, że to niebezpieczne, że nie wolno, że nie biorą, to go wytarmoszę :P Spotkałam niesamowitych ludzi, którzy nie dość, że chcieli mi pomóc w przemieszczeniu się bezpiecznym do Rimini, to otwierali przede mną swoje serce.
  • Spotkałam Pana, który słuchał muzyki klasycznej i razem sobie jej również posłuchaliśmy. Elegancki, starszy Pan, który przepraszał, za brak dobrego komunikatywnego angielskiego. I jak tutaj nie kochać? ;) Był Pan, który, gdy się popisałam swoim italskim, to zaskoczył mnie swoim polskim! Miał kiedyś kochankę z Lublina. Nigdy nie słyszałam tak pięknie powiedzianego zwrotu przez obcokrajowca "filiżanka kawy" <3
  • Był Pan, który mnie zgarnął, gdy zdesperowana wspinałam się pod górę, postawił mi piwo, nie rozumiał nic z mojego łamanego hiszpańskiego czy angielskiego, ale poinformował mnie, że pracuje na koparkach i w ogóle pięknie było.
  • Gdybyście chcieli kiedykolwiek łapać stopa i stwierdzicie, że pewnie drogi krajowe są często uczęszczane, jak w Polsce, to się mylicie :P Tam tylko autostrady :P
  • wrzuciłam się w drogę przez góry, Park Narodowy, ale nigdy nie zapomnę tego wiatru we włosach i widoków.Ahhhhhhhh!!!!
  • był również Pan, który każde zdanie, które do mnie kierował po włosku, musiał powtarzać 3 razy, za każdym razem zmniejszając zaawansowanie słownictwa w nim występującego. Do tego na końcu chciał się ze mną całować. Jami
  • Kiedy wylądowałam już w hostelu - znanym, jako jeden z najbardziej imprezowych w mieście - to znalazłam się w pokoju 8 osobowym z samymi facetami...... JESUS ON MY SIDE, I KNOW, I WILL :P
No i poszłam spać. Oprócz Włocha, który chciał mnie wziąć na imprezę, to wyprałam swoje ciuchy i poszłam spać. Autostop piękny, ale męczący :P


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Translate

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.