#bucket list 163

163) Pójść na koncert disco-polo

/muszę trochę popracować nad wrzucaniem na bieżąco/
I zrobiłam to. Przez jej oczy zielone i takie tam. Byłam.
Mój przyjaciel z okazji jego urodzin zorganizował wyjście na koncert. Spokojnie, nikt z nas tam będących nie jest fanem tej muzyki. Chociaż.. kiedy zaczynasz słuchać to "wchodzi na banię".

Moje obserwacje:
  • ludzie się niesamowicie bawili. Było chyba z 2 tysiące osób. Zabawa na całego! od tamtej pory bawię się na każdym koncercie, mam to głęboko co sobie inni pomyślą. Na tym koncercie nikt się nie wstydził. Tańce na poziomie
  • WSZYSCY KLASKALI "NA DWA". Szok i niedowierzanie. Wow. Łał.
  • Przed główną gwiazdą występował zespół jako support. Po nim, był krótki czas na przepinkę. Ok. Gdyby nie to, że puścili na scenie.. "AMEN, BŁOGOSŁAWIENI SĄ". Seryjnie! Widzicie to - ja, managerka Gospel Joy i nasz utwór leci na głośnikach scenicznych podczas przepinki podczas koncertu DISCO-POLO. Szok! Z wrażenia aż nagrałam filmik - dostępny na dole.
I chyba tyle. Sama się całkiem nieźle bawiłam - przyznaję się bez bicia. To było tak, że sobie tego charlestona ćwiczyłam ;) I dobra ekipa do zabawy była. Stwierdzam jedna, że te "beaty" nie na moją głowę. Raz mi wystarczy :)

A tutaj filmik :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Translate

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.