Pokochaj siebie

Pokochaj siebie.



Utarty zwrot, który można przeczytać w co drugiej gazecie albo usłyszeć od co trzeciej motywacyjnej osoby. Sama często zastanawiałam się o co chodzi w poznaniu siebie i jak to w ogóle możliwe, że ja nie znam siebie!

Są pewne fakty, które musisz na początku usłyszeć:

1) codziennie budzisz się będąc „nową” osobą

Kiedyś dla śmiechu, z chłopakiem, który mi się wtedy podobał, na gadu-gadu (jak nie wiesz co to jest, to już się nie dowiesz :P) wyprowadziliśmy wzór na zmianę człowieka. To było coś mniej więcej takiego:

C = d+t/t

Gdzie C=człowiek, d=doświadczenia, a t=czas.
Codziennie czegoś doświadczamy. Może Ci się wydaje, że nie albo, że Cię to w ogóle nie rusza, ale wierz mi – rusza Cię bardziej niż może Ci się wydawać. Te doświadczenia sprawiają, że codziennie, poniekąd, budzisz się będąc nowym człowiekiem. Poza tym – jeżeli jesteś Dzieckiem Bożym, to Duch Święty pracuje w Tobie dość niezależnie i zmienia Cię i Twoje serce. Był czas, kiedy pytałam Boga, czemu nie mógłby mnie zmienić tak od razu do wersji już ostatecznej, ale potem stwierdziłam, że mogłabym siebie rano nie ogarnąć. Co dopiero moi znajomi!
Jeżeli nadal mi nie wierzysz, to podam Ci prosty przykład:

Załóżmy, że rozpoczęłaś codziennie oglądanie wieczorem jednej bajki Disneya. Z biegiem czasu nabierzesz własnego kryterium, Twoja definicja „dobrej disney'owskiej bajki” kształtować się będzie z każdą kolejną. I nie powiesz mi, że oceniła byś tę samą bajkę tak samo pierwszego dnia i ostatniego dnia tego doświadczenia. To właśnie nazywam bycie nową osobą. Kiedy pomyślę o mojej skromnej osobie, którą byłam np pół roku temu, to.. ja nie wiem, czy bym siebie poznała! ;) Codziennie „jara” mnie nowa dziedzina życia, kultury, sztuki, przygód. Jak tutaj pozostać stałym przy takiej ilości wrażeń? ;)

2) nigdy nie poznasz siebie w 100%

To się wiąże nierozerwalnie z pierwszym punktem. Codziennie się rozwijasz. Kiedy wydaje Ci się, że wiesz już jak reagujesz na miłość, to po dłuższym czasie „nieużywalności” serca w ten sposób zobaczysz, że zareagujesz inaczej. A wszystko przez doświadczenia. Te złe i te dobre. Te, po których się płacze – czy ze szczęścia, czy z radości. Przez codzienne doświadczenia zmieniają się moje gusta, smaki, pomysły. Napotykać będziesz wciąż nowe obszary, których będziesz doświadczać po raz pierwszy i nie dowiesz się jak reagujesz, jak nie spróbujesz. A skąd masz wiedzieć, jak zareagujesz, czy Ci się podoba, czy nie, skoro w życiu tego nie robiłaś? ;)

3) czasami Ci się wyda, że masz schizofrenię

I nie, że od razu jestem chora i dzwonimy do Gniezna do wariatkowa. Ja to u siebie dostrzegam na przykładzie jazdy na rowerze czy podróżowaniu autostopem.

Odkąd robię kurs na prawo jazdy, to zaczęłam rozumieć logikę poruszania się po ulicy. Szczególnie, gdy jadę rowerem. I pomimo tego, że wyjaśniło mi się mnóstwo rzeczy, to i tak robię im wbrew :D Chcę jechać ostrożnie, zgodnie z przepisami, jednak moje wewnętrzne ja i tak robi co chce, i jedzie pod prąd, po chodniku, gdy nie wolno, czy gna na złamany kark po gołoledzi.

Kiedy zaś podróżuję autostopem, to zawsze powtarzam i sobie, i innym – „nie dajcie się wysadzić na autostradzie! Łapanie na autostradzie jest zabronione!”. A co robię, gdy już podróżuję i kierowca nie skręca w mój zjazd? „Proszę mnie wysadzić teraz, tutaj!”. I w ten sposób ląduję na środku autostrady. Co wtedy zawsze myślę? „BRAWO KOSSOWSKA” :P

I za każdym razem czuję się, jakbym miała schizofrenię. Wiem jedno, a robię drugie. Jednak dzięki temu, że wiem co i tak zrobię końcowi, mam szansę zapobiec tragedii i próbuję ułaskawić następstwa moich poczynań.



To skoro już wiemy te rzeczy, to możemy iść dalej.

Powiem Wam, że czasami bawiły mnie te zwroty – poznaj/pokochaj siebie! Ja praktycznie całe życie jestem sobą i nie potrafię sobie wyobrazić, że mogłabym być kimś innym. Co takiego jest w byciu sobą, że niewiele osób to „robi/potrafi”?

Bycie sobą może być niebezpieczne. Nie jesteś już jak grupa, nie idziesz za tłumem, tylko za swoimi pragnieniami, chęciami, marzeniami, pomysłami. Robisz rzeczy dla siebie, a nie by dopasować się do otoczenia. Przestajesz chcieć być jak wszyscy, ale odkrywasz interesujące pokłady własnego ja, które chcesz w końcu wydobyć na powierzchnię.

Bycie sobą daje wolność. Kiedy już wiesz, kim jesteś i jak reagujesz, nie narzucasz sobie dziwnych autorytetów /”chcę być jak ONA!”/ i nie zachowujesz się w pewien sposób, bo „tak trzeba”. Kiedy poznasz siebie, będziesz wiedziała jak trzeba postępować.

Bycie sobą jest źródłem. Wiesz, czego chcesz. Wiesz, co sprawia radość. Smutek. Wiesz, na czym Ci zależy. Jakie są Twoje priorytety. Nie muszą Ci o tym mówić inny, bo Ty znasz siebie lepiej.



To jak być sobą? Skoro to takie fajne, to czemu nie jest proste?

Aby być sobą, ważne jest, aby pamiętać o tym – Nie zastanawiaj się, w jaki sposób możesz poznać prawdę o sobie, tylko żyj tak, żebyś mogła się tego dowiedzieć. Nikt tego za Ciebie nie zrobi, moja droga! Każdy jest inny i każdy tę drogę musi przebyć sam.

Popełniaj błędy. Realizuj swoje pasje, zainteresowania /dobrze mieć Bucket List/. Zbaczaj z trasy. Rób utrudnienia. Wyznacz cele i dąż do nich. Odkryj rzeczy, które Cię bawią, które Ci smakują i cieszą. Rób wszystko, by było ich jak najwięcej.

Nie przepraszaj nikogo, że Twoja droga jest daleka od ideału. Pamiętaj, że każdy kolejny krok zbliża Cię do poznania tego, kim jesteś i jakie jest Twoje zadanie. Wykorzystuj szanse i nie bój się ryzyka, jakie ponosisz w bolesnym odkrywaniu prawdy o sobie.


A przede wszystkim..

Przestań szukać swojej tożsamości w innych ludziach. Odpowiedź znajdziesz we własnym lustrzanym odbiciu.


Ja, jako Córka Boga, znalazłam swoją tożsamość w Nim. Bóg codziennie pokazuje mi kim dla Niego jestem. Co mam w Nim. Jaką mnie stworzył. Odkrywa przede mną moje talenty. Otwiera oczy na nowe rzeczy. Zwraca serce na ważne sprawy. Przez ostatnie 2 lata potężnie się zmieniłam i to tylko i wyłącznie dzięki Potężnemu :) Moje życie nie jest idealne. Jednak jest moje. I zaskakujące dla mnie są stwierdzenia kobiet, które mówią, że chciały by być taką jak ja. Ja sobie myślę: „Ojej, czemu nie chcesz być taka jak TY?”. Zastanów się ile teraz własnego „JA” masz w sobie, a ile „narzuconego” przez świat. Powinnaś być taka. Powinnaś ważyć tyle. Powinnaś to nosić. Powinnaś być zgrabna. Powinnaś mieć taki telefon. Pytanie brzmi: a czego TY chcesz? :) Jaka TY jesteś? :)

Nie bój się być sobą, niezależnie od tego, kim możesz się okazać.


PS wszelkie teksty napisane kursywą pochodzą z książki "Singielka" Mandy Hale :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Translate

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.