NADRABIAM: Majówka 2016: Dzień 1

Fiubzdziu w głowie się miota, więc biorę się za coś praktycznego i kreatywnego.

Pierwszy raz sama w góry wyruszyłam w zeszłym roku, w okresie "majówki". Tak naprawdę 2 maja wracałam już do domu, jednak to co przebyte i przeżyte - moje :)

Trasa - Beskid Śląski
Z Wisły przez góry i do Korbielowa.
Czas - 3 dni + 4 dzień na zejście.
Doświadczenia - niesamowite i wzruszające.
Opinie innych: Chyba oszalałaś, że idziesz sama.



 Pojechałam z Katowic pociągiem na ostatnią stację w Wiśle i stamtąd już ruszyłam pieszo. Średnio dziennie robiłam z 27km. Czasami się gubiłam, czasami błądziłam, czasami zawracałam (z wielkim rozgoryczeniem, że robię dodatkowe kilometry :P), jednak zawsze się odnajdywałam.
 Z początku szło mi się.. nudno.
"Jeny, z kim ja będę to wszystko przeżywać? Ale nuda. Zaraz chyba do kogoś zadzwonię, bo nie ma do kogo paszczy otworzyć.."

Po dwóch godzinach i pierwszym postoju mi przeszło. Myślę, że Bóg dość szybko nauczył mnie przebywać w swoim i Jego towarzystwie.


 Przyznam się również, że wzięłam za dużo rzeczy. Powodem tego była za duża torba, do której mogłam nawkładać więcej niż potrzeba.
 /można kliknąć w zdjęcie, aby je powiększyć i zobaczyć płynnie cała galerię :)/
 Postraszyła mnie również moja mama, że w górach leży śnieg. Więc wzięłam dużo ciepłych rzeczy, a natrafiłam na 20 stopni C i piękne słońce codziennie.


 Na szlaku przez pierwsze dwa dni byłam praktycznie jedynym człowiekiem. Czy bałam się niedźwiedzi albo dzików? Bałam się. Jednak nie szłam sama. Szłam z Nim. I wiedziałam, że On mnie chroni :)

polska górska wieś taka światowa :D
 Fajnie jest tak pobyć samemu ze sobą. Dobrze jest tak sobie odpocząć w sposób aktywny.

 Po pierwszym dniu miałam dość. Moje ukochane nowe i porządne buty mnie obtarły do krwi, a plecak uwierał od ciężkości. Jednak byłam przeszczęśliwa.
ŻADNE ZDJĘCIE nie odda tych widoków. Tej głębi nie da się uchwycić.
pierwszy nocleg w Chatce Studenckiej. BAJER!
Mogę również dodać jeszcze jedną refleksję, która się urodziła podczas drogi.
To nie plecak jest ciężki, nie droga, nie buty czy wysiłek. Najcięższe są nasze myśli, które ze sobą w głowie niesiemy. W sumie, to dźwigamy ;)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Translate

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.