Jak szukać pięknej muzyki?

 Pomysł na napisanie tego posta zrodził się pod wpływem dodawania etykiet do tych stary muzycznych wpisów. Przeglądam te piosenki, w niektórych video nie działa, a jedne znów (!!) zachęcają mnie do posłuchania. I jest to dla mnie wciąż aktualne. Jest to niesamowite, gdyż niektóre utwory słuchałam jakieś 4 lata temu, a odsłuchując je teraz czuję się, jakbym słuchała ich wczoraj.

 Jak to robić? Jak wynajdywać wartościową muzykę do słuchania? Jak odnajdywać dźwięki, które rozkładają Cię na łopatki i powodują wzruszenie lub poruszenie serca?

 Myślę, że nie ma na to żadnej szczególnej recepty. Nie może być. Wszystko zaczyna się w momencie takim, że każdy mierzy inną miarą. Co to znaczy? To znaczy, że ktoś, kto jest fanem disco polo nie umrze z zachwytu słuchając V symfonii Bethoveena.

 W sumie, dlaczego tak jest? Bo jesteśmy różni. Każdy z nas jest wyjątkowy (to fakt!), wychowywał się w innym środowisku, a może raczej to każdego inne środowisko wychowywało. W ludziach siedzi muzykalność, która domaga się karmienia. To zaczynasz. Szukasz swojego brzmienia. Słuchasz tak długo, aż w końcu coś trafia do Ciebie. Wpada w ucho. I nie chce wyjść.

 Ja robię to tak - od zawsze słuchałam dużo muzyki. Dużo podróżowaliśmy z rodzicami, a w trasie słuchało się radia. Codzienne podróże do i ze szkoły również upływały przy dźwiękach stacji Radio Złote Przeboje (bez lokowania produktów i marki ;) ). Kiedy byliśmy sami w domu z mamą, to moja mama uwielbiała (do dziś to robi) słuchać głośno swojego ulubionego artysty. W tym przypadku padło na Lady Pank. Dlatego znam ich repertuar dość dobrze, jednak nie mogę stwierdzić, że są to moje "brzmienia". W szkole pożyczanie płyt, odsłuchiwanie ich, czasami zgrywanie na komputer. Kiedy nie potrafiłam załadować na telefon utworów mp3, to nagrywałam je z internetu/radia na dyktafon. Na stare kasety magnetofonowe (to się tak pisze..? :P) nagrywałam wybrane utwory z radia tworząc tym samym swoje własne playlisty. Trzeba tutaj wspomnieć, że nie znam się na artystach, nie kojarzyłam również tytułów poszczególnych utworów. Po prostu - zasłuchiwałam się w dźwięki i kompozycje. Pamiętam również, jak dorwałam w domowej kolekcji kompilację największych utworów Elvisa Presley'a (tutaj z kolei ulubiony artysta taty). Na swoim radiu z komunii (które mam do dziś!) słuchałam tej płyty dość wiele razy i to dość głośno, a do tego stałam na środku pokoju na jednej z takich książek cegieł, które służyły jako dziecięce encyklopedie wszechświata.
 Teraz, wygląda to tak, że czuję się, jakbym odkryła życie w tym roku. Muzykę, sztukę, książki, przyrodę, przygodę, podróże. Po nawróceniu RZECZYWIŚCIE wszystko jest nowe. Bloga tego prowadzę od 2011 i miał posłużyć jako magazyn muzyki, której kiedyś słuchałam, a do której czasami wracam. Później przestałam go prowadzić, bo rozminął się on trochę z moim pierwotnym zamysłem. Jednak.. kiedy widzę, ile muzyki ucieka mi później przez palce, to wpadłam w "panikę" i wróciłam. Do starych brzmień. DO kolekcjonowania muzyki.

 Kochani, w szukaniu muzyki, i to do tego pięknej, nie ma nic skomplikowanego. Po prostu.. słuchasz. Nie ograniczaj się. Słuchaj dużo muzyki. Słuchaj tego, czym ludzie dzielą się na facebooku. Słuchaj tego, co proponuje Ci na Twojej domowej stronie YouTube. Załóż konto na spotify (rekomenduję słuchać w przeglądarce, bo nie ma reklam) i słuchaj. Jest tam nawet opcja "odkrywaj"! I nie martw się, gdy od razu niczego nie znajdziesz, dla Ciebie, wartościowego. To jest trochę jak z zakupami w lumpeksie - trzeba być cierpliwym, aby znaleźć to, co naprawdę nas zainteresuje. Twoje ucho będzie wiedziało od razu, czy Ci się to podoba, czy nie. Pamiętaj, masz prawo być wybrednym. Jeżeli odsłuchujesz już 3 pełen album na YouTube (bo są tego masy wrzuconych całych albumów przeróżnych wykonawców) i nadal nic nie przykuło Twojej uwagi, to słuchaj dalej.
 Ja mam tak, że jak coś zaczynam słuchać to wiem, że coś mnie zainteresowało, gdy robiąc coś innego na laptopie/w pokoju, zaczynam zwracać na to uwagę. To jest fakt. Jeżeli jednak uruchomiłeś coś w tle i to gra, a Ty nawet nie zauważyłeś/aś kiedy przestało, tylko usłyszałaś, że jest nagle cisza, to wiedz, że utwór ten niekoniecznie poruszył Twoje ucho czy serce.
 Oczywiście, ktoś z Was może stwierdzić, że czasami trzeba czasu, aby się przekonać do utworu, szczególnie, gdy musisz się go nauczyć czy coś. Ja wierzę, że wystarczy jedno odsłuchanie, aby wiedzieć, czy to coś dla Ciebie. Nie mówię, żeby na podstawie jednego utworu, skreślać od razu cały dorobek artystyczny danego wykonawcy. Jednak uważam, że komentarze w stylu "nie wiesz co to dobra muzyka", czy "ja Cię muzycznie wyszkolę, bo Ty słuchasz szajsu" są brzydkie, przekłamane i raniące. Każdy ma swoją wolę, aby słuchać tego, co mu się podoba. To jest Twoja pasja/hobby/zainteresowanie i nikt nie ma prawa narzucać Ci swojego zdania, bo jego jest inne. Taka jest moja opinia.

 To co, dasz się zaprosić do odkrywania muzyki? To co ja proponuje na swoim blogu, jak zauważyłam, różni się czasami od siebie bardzo. Raz zawitała tutaj Metallica, później humoreska Antoniego Dvoraka, a ostatnio utwór z musicalu Jesus Christ Superstar. I nie mam bladego pojęcia, czy można by pomiędzy tymi utworami znaleźć podobieństwo. Łączy je na pewno jedno - że wpadły w moje ucho i zechciałam się nimi podzielić :)

 Dajcie się rozwijać i inspirować muzycznie. Jak napisano w Piśmie - szukajcie, a znajdziecie :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Translate

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.