Ja się żadnej pracy nie boję ;)


Zdjęcie Helen, jakoby miała się kiedyś zgubić na mieście.

Anegdotka z tego tygodnia:

Siedzę na ławce, obok stoi Helen (rower), a ja kleję buta. Kleję, bo bieda, jeść mu się zachciało, więc po kropelkę poleciałam. Podchodzi jakaś Pani i pyta się:
- Jest Pani szewcem..?
- ... (czy każdy, kto siedzi na ławce na osiedlu i klei buty musi być szewcem?)
- Bo wie Pani, ja mam obcasiki do zrobienia, przy takich normalnych, kwadratowych butkach.
- ...
- To jest Pani tym szewcem..?
- Wie Pani co, ja się żadnej pracy nie boję!
- Hah, jak Kwiatkowska. Tylko, że ona nie żyje.
- ...

I poszła, gdy zrozumiałam (chyba), że kleję buta z potrzeby chwili. Żem pięciominutowym szewcem.

Także ten. Żadnej pracy się nie bójcie! :D

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Translate

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.